Nie przypominam sobie, żebym to miał, ale skoro twierdzisz, że tak to nie zmienia faktu, że:
Cytat:
Jeśli myślisz jak ja, że ta kultura upadła
jedyne co zostało, to chuja warty plagiat
jest adekwatne do ówczesnych realiów.
A w czartsach miałes bodaj L'Dogge i OSTRA własnie w sporej liczbie odsłuchań z tego co pamiętam. I to nie ja kurwa najeżdżam
Zresztą nie wiem o jaki chuj się przypieprzasz do tego co słucham skoro nawet nie masz o tym pojęcia Sprawdzałes w ogóle?
_________________ Islamizacji Europy mówie stanowcze nie!
Nie przypominam sobie, żebym to miał, ale skoro twierdzisz, że tak to nie zmienia faktu, że:
Cytat:
Jeśli myślisz jak ja, że ta kultura upadła
jedyne co zostało, to chuja warty plagiat
jest adekwatne do ówczesnych realiów.
A w czartsach miałes bodaj L'Dogge i OSTRA własnie w sporej liczbie odsłuchań z tego co pamiętam.
Wszystko to jest prawdą, co nie zmienia faktu, że hipokryta to synonim nicku DwaA.
DwaA napisał/a:
Zresztą nie wiem o jaki chuj się przypieprzasz do tego co słucham skoro nawet nie masz o tym pojęcia Sprawdzałes w ogóle?
Drogi Adrianie w chuju mam czego słuchasz, chcę Ci tylko uświadomić, że forum na którym tasowałeś się pod prawilne nuty O.S.T.R.a jest słabym miejscem do hejtingu tego pana
[ Dodano: Czw 29 Lip, 2010 ]
KAMYL ZIOMIE, NIEKTÓRZY SOLO TAK, JAKO GRUPA RACZEJ NIE
Czyli według Ciebie nie mogę hejtowac OSTRA bo go słuchałem tak?
Idąc Twoim tokiem rozumowania mogą go hejtowac tylko osoby, które nigdy go nie słuchały/lubiły jego muzyki. Zajebiste podejscie masz naprawdę. Gratuluję
Hipokryzja kotek to uprawianie działań zgoła odmiennych od prawd które się głosi, więc hipokrytą mógłbys mnie nazwac gdybym wciąż go słuchał jednoczesnie hejtując. Radzę się doszkolic bo kiepsko wychodzi Ci hejt na mnie, ale cuz jestes jeszcze swieRZy w tym temacie hehehehhe
Ghosta np. kiedys hejtowałem, a teraz lepiej podchodzą mi jego solówki więc? Gusta się zmieniają, a żeby się okreslic w kwestii muzyki warto sprawdzic wiele rzeczy, ale widac dla niektórych to wciąż jest niepojęte
Żeby nie było offtopu to polecam wszystkim którzy nie słuchali:
_________________ Islamizacji Europy mówie stanowcze nie!
Czyli według Ciebie nie mogę hejtowac OSTRA bo go słuchałem tak?
Idąc Twoim tokiem rozumowania mogą go hejtowac tylko osoby, które nigdy go nie słuchały/lubiły jego muzyki.
Kim jestem żeby decydować co możesz robić, a czego nie? Hejtuj sobie kogo chcesz, kiedy i jak. Świadczy to tylko o tobie. Ja odpowiedziałem tylko na zaczepkę, która skierowałeś w moją stronę. Sprowadziłem Cię do parteru, ty pogrążasz się z każdym postem, tyle.
DwaA napisał/a:
Radzę się doszkolic bo kiepsko wychodzi Ci hejt na mnie, ale cuz jestes jeszcze swieRZy w tym temacie hehehehhe
Nie chcę Ciebie hejtować, sam deklasujesz się przez ostatnie dwie strony tego tematu, nie muszę nic pisać.
Cytat:
Ghosta np. kiedys hejtowałem, a teraz lepiej podchodzą mi jego solówki więc? Gusta się zmieniają, a żeby się okreslic w kwestii muzyki warto sprawdzic wiele rzeczy, ale widac dla niektórych to wciąż jest niepojęte
Prosta sprawa i normalna kolej rzeczy, z tym że rzadko spotykane jest żeby ktoś uwielbiał jakiegoś artystę, a później jechał mu od chujów. Chyba, że jest to spowodowane modą
<SMARKNIĘCIE> PIS JOŁ KOŃCZĘ TEN OFFTOP <SMARKNIĘCIE>
[ Dodano: Czw 29 Lip, 2010 ]
Bun B- Trill O.G. 3 sierpnia
01. Church
02. Trillionaire
03. Just Like That f. Young Jeezy
04. Put It Down f. Drake
05. Right Now f. Pimp C, 2pac & Trey Songz
06. Countin' Money All Day f. Gucci Mane & Yo Gotti
07. Ridin' Slow f. Slim Thug
08. Speak Easy f. Twista & Cedric the Entertainer
09. Lights, Camera, Action
10. I Get Down For Mine
11. No Competition f. Raekwon
12. Let 'Em Know (prod. DJ Premier)
13. All A Dream f. Latoya Luckett
14. It's Been a Pleasure f. Drake
Enta Da Stage
Dah Shinin'
Nocturnal
Da Storm
Diggin' In Dah Vaults
Magnum Force
Total Eclipse
Monkey Bars
Reloaded
Jesus Price Supastar
The Chemistry
D.I.R.T.
Duet Ghost + Rae, mimo swojej genialności, nie ma nawet w połowie takiego vibe'u jak chłopaki z Smif-N-Wessun, aczkolwiek Only Built 4 Cuban Linx... > Dah Shinin', choć minimalnie.
Z jednej strony, jeden z najlepszych tekściarzy, czyli GZA i Inspectah Deck, facet który na mikrofonie potrafi wszystko, w kwestii techniki i nawijki zdecydowanie numer 1 jeśli chodzi o Wu kontra wariat Sean Price, który swoim poczuciem humoru i jednym punchlinem pochłania wszystkich chłopaków z Wu oraz Rock z nieziemskim flow, w konfrontacji z którym w tej kwestii nawet taki tuz jak Meth nieznacznie odstaje. RZA jako charyzmatyczny lider i tak w tym aspekcie nie ma tego wszystkiego, co ma niejaki Buckshot, a więc punkt dla BCC.
Na przestrzeni całej kariery producenckiej jestem za stwierdzeniem RZA = Da Beatminerz, więc tutaj mamy remis.
Teraz na warsztat bierzemy albumy:
Pierwsza fala:
Enter the Wu-Tang, Tical, Liquid Swords, Return to the 36 Chambers, Ironman < Enta Da Stage, Dah Shinin', Nocturnal, Da Storm, Diggin' In Dah Vaults, chociaż gdyby zestawiać pojedynczo poszczególne albumy, to w danych konfrontacjach Enter, Liquid Swords oraz debiut Rae byłyby górą.
Wu-Tang Forever > For the People, znacznie.
Era po 97 roku:
Boot Camp Click >>>>>>>>>>>>>> głównie marne dokonania Wu-Tangowców, których solowo ratują tylko Ghost, GZA do pewnego momentu i ostatnia solówka Rae, która jest najlepszą płytą Wu od czasów Wu-Tang Forever. Nie, że nie lubię posłuchać czasem nawet 4.21: The Day After, ale gdzie tam tej płycie do chociażby Jesus Price Supastar, gdzie jeden wers, którym właśnie podsumuję zestawienie obu supergrup, zjada solo Metha.
Tak więc zwycięzcą konfrontacji zostaje BCC i jak Ci się jeden z drugim Soob'em nie podoba to proszę, odpieraj argumenty.
WU-TANG CLAN AIN'T NOTHING TO FUCK WIT
BOOT CAMP CLICK AIN'T NOTHING TO WU-TANG
ja podbije, z jednym zgadzam się zdecydowanie, chciałem napisać to już wcześniej- BCC po '97 > Wu Tang w tym samym okresie. Trzymają równą formę jako grupa,mimo że nie wybijają się znacznie, to utrzymują stały poziom, natomiast ostatnie lata to świetna seria chłopaków z Duckdown, jeden dobry album goni kolejny
a co do pierwszego okresu czyli od 1993, to nie zgadzam się, teksty na Liquid Swords, klimat Ticala,drący morde ołdibi i ziom Johna Gottiego, Rejkłon The Czef plus kumulacja tego wszystkiego na debiucie Wu stawia ich nad jakimkolwiek innym dokonaniem z tego okresuczasu, piszę to znając 3/4 Twojej listy Kamyl i nie sądzę żeby albumy których nie słyszałem skłoniły mnie do zmiany opinii
A ja nie mam żadnych argumentów bo Wu-Tang Clan jest NAJLEPSZĄ grupą muzyczną jaka kiedykolwiek powstała i koniec kropka.
Nic tego nie zmieni nawet kapitalny "Enta Da Stage". NIC
WU-TANG CLAN > HIP-HOP
Enter the Wu-Tang (36 Chambers) > Enta Da Stage, Dah Shinin', Nocturnal, Da Storm, Diggin' In Dah Vaults, Magnum Force, Total Eclipse, Monkey Bars, Reloaded, Jesus Price Supastar, The Chemistry, D.I.R.T., jakikolwiek inny album w historii świata
Peace Kamyl
P.S. Nie muszę mieć żadnych argumentów na to, że Wu-Tang jest najlepszy (i wieczny), bo to wiedzą już dzieci w przedszkolu
[ Dodano: Czw 29 Lip, 2010 ]
Cytat:
While we conquered new grounds. it's a universal sound.
The Witty Unpredictable Talent And Natural Game
Enter the Wu-Tang (36 Chambers) > Enta Da Stage, Dah Shinin', Nocturnal, Da Storm, Diggin' In Dah Vaults, Magnum Force, Total Eclipse, Monkey Bars, Reloaded, Jesus Price Supastar, The Chemistry, D.I.R.T., jakikolwiek inny album w historii świata
hehehe
Cały dzień dzisiaj słucham Entera, bo już dawno tego nie robilem i... muszę się zgodzić
Jak się doceni to, w jaki sposób wszystkie dźwięki do siebie pasują, jak te bity są skomplikowane, który to był rok i jaką pomysłowością wykazali się członkowie tworząc nowy slang i cała otoczkę z "shaolin"...
Kamyl bliżej mi do zdania Ticallion'a, ale co tam PODBIJAM. 3:2 DLA NAS
Ja to ujmę jeszcze inaczej. Porównując poszczególne albumy z okresu do 97', Wu będzie wyżej. Porównując poszczególnych członków, obronną ręką wyjdzie BBC. Jakoś ciężko powiedzieć mi z czystym sumieniem, że GZA jest lepszym mc od Buckshot'a, albo INS od Sean Piii..
Wszyscy zgadzamy się co do jednego po 97' Wu <<< BCC, co nie zmienia faktu, że nawet w tym okresie uzbieramy od braci z Shaolinu co najmniej 10 naprawdę zajebistych albumów No może 5..
a co do pierwszego okresu czyli od 1993, to nie zgadzam się, teksty na Liquid Swords, klimat Ticala,drący morde ołdibi i ziom Johna Gottiego, Rejkłon The Czef plus kumulacja tego wszystkiego na debiucie Wu stawia ich nad jakimkolwiek innym dokonaniem z tego okresuczasu, piszę to znając 3/4 Twojej listy Kamyl i nie sądzę żeby albumy których nie słyszałem skłoniły mnie do zmiany opinii
Powiem tak, matematycznie, aczkolwiek przejrzyście:
Enter the Wu-Tang >= Enta Da Stage >= Liquid Swords >=Only Built 4 Cuban Linx... >= Dah Shinin' > Nocturnal > Diggin' In Dah Vaults >= Ironman >= Da Storm > Tical > Return to the 36 Chambers
Czyli niemal remis, ze wskazaniem na Boot Camp Click.
Ticallion napisał/a:
ja podbije, z jednym zgadzam się zdecydowanie, chciałem napisać to już wcześniej- BCC po '97 > Wu Tang w tym samym okresie. Trzymają równą formę jako grupa,mimo że nie wybijają się znacznie, to utrzymują stały poziom, natomiast ostatnie lata to świetna seria chłopaków z Duckdown, jeden dobry album goni kolejny
W hip-hopie ostatniej dekady dla mnie BCC jest ostatnią grupą ze Złotej Ery, która może jakiekolwiek warunki dyktować w Nowym Jorku z pogranicza podziemia i mainstreamu. Więc wyróżniają się, bo nie przypominam sobie sprzed ostatnich kilku lat słabego albumu spod ich skrzydeł. Nieważne czy to The Last Stand czy Amerikkka's Nightmare, Pt. 2: Children of War.
soob napisał/a:
Enter the Wu-Tang (36 Chambers) > Enta Da Stage, Dah Shinin', Nocturnal, Da Storm, Diggin' In Dah Vaults, Magnum Force, Total Eclipse, Monkey Bars, Reloaded, Jesus Price Supastar, The Chemistry, D.I.R.T., jakikolwiek inny album w historii świata
Rozumiem, że jesteś psychofanem, ale z biegu wymienię Ci 5 lepszych płyt niż Enter the Wu-Tang (36 Chambers).
Reasonable Doubt, Ridin' Dirty, The Diary, 4,5,6, To tha X-Treme.
Number Two napisał/a:
Jakoś ciężko powiedzieć mi z czystym sumieniem, że GZA jest lepszym mc od Buckshot'a, albo INS od Sean Piii..
Tak z czystym sumieniem to mogę jedynie napisać, że GZA > ktokolwiek z Wu czy tam BCC, choć chłop nie zawsze ejst w formie niestety. Dlatego wolę Ghosta czy tam Decka, który mimo chujowych bitó potrafi nagrać fajny materiał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach